Recykling- biżuteria z niczego

Bardzo spodobało mi się recyklingowanie. Lubię proces wymyślania jakby u wykorzystać coś co pozornie nadaje się tylko do wyrzucenia. A kiedy mi się to uda czuję sie zadowolona ;)

Każdy kto kiedyś coś stworzył wie o czym mówię. Dodatkowo mam frajdę z przekopywania starych szuflad, zaglądania w dawno nie odwiedzane zakątki i przecieranie stert kurzu na strychu i w piwnicy. Ot taka mała zabawa w detektywa.


Więc kiedy znalazłam u babci całą szufladę starych zamków błyskawicznych wiedziałam już, że to coś dla mnie. Wydawałoby się, że to tylko stare niedziałające zamki, ale dla mnie to był gotowy materiał na broszki, kolczyki, zawieszki i wszystkie wariacje na temat.

Wystarczyła tylko igła, nitka, trochę filcu, kleju i pięknie błyszczące kamyki do witraży mojego taty ;)
A pomyśleć, że większość ludzi na hasło BIŻUTERIA Z ZAMKÓW BŁYSKAWICZNYCH popukałaby się w czoło.



Jak Wam się podoba taka przywieszka?
Niebawem więcej wariacji na temat zamków błyskawicznych.

12 komentarze:

Prześlij komentarz